Polskie forum fanów serialu ,,Pingwiny z Madagaskaru - dołącz do naszej społeczności już dziś!


    Historia Kowalskiego

    Share
    avatar
    SS
    Admin

    Liczba postów : 167
    Reputacja : 0
    Join date : 15/04/2016
    Age : 19

    Historia Kowalskiego

    Pisanie by SS on Sro Kwi 20, 2016 11:07 pm

    Znana gra w pingwinim wydaniu Smile
    Napiszę jedno zdanie. Następna osoba kontynuację, ale tak, by całość była spójna i dosyć logiczna. Krótko mówiąc - tworzymy historię o... Kowalskim Very Happy W jednym poście zawieramy max. jedno zdanie/równoważnik zdania/część zdania.

    Atmosfera w bazie stawała się coraz bardziej napięta, gdy Kowalski...


    _________________
    "I believe, I believe in you! I believe, I believe on Steve!
    All the way! Keep on dancin', all the way, keep on flyin' "


    To jest teoretycznie niebotycznie idiotyczne, ale zawsze gdy to słyszę to od razu dostaję kopa energii Razz LIKE A BOSS!
    avatar
    Kowalski, opcje!

    Liczba postów : 915
    Reputacja : 2
    Join date : 16/04/2016
    Age : 16
    Skąd : Polska xD

    Re: Historia Kowalskiego

    Pisanie by Kowalski, opcje! on Czw Kwi 21, 2016 7:28 pm

    ...usiłował naprawić to co znowu zepsuł, a mianowicie wynalazek, który właśnie stawał w płomieniach.
    avatar
    SS
    Admin

    Liczba postów : 167
    Reputacja : 0
    Join date : 15/04/2016
    Age : 19

    Re: Historia Kowalskiego

    Pisanie by SS on Czw Kwi 21, 2016 7:40 pm

    Rozdrażniony czterogodzinną walką naukowca z ogniem, Szef wyłączył telewizor i...


    _________________
    "I believe, I believe in you! I believe, I believe on Steve!
    All the way! Keep on dancin', all the way, keep on flyin' "


    To jest teoretycznie niebotycznie idiotyczne, ale zawsze gdy to słyszę to od razu dostaję kopa energii Razz LIKE A BOSS!
    avatar
    QWERTA

    Liczba postów : 18
    Reputacja : 0
    Join date : 15/04/2016
    Age : 15
    Skąd : Mordor

    Re: Historia Kowalskiego

    Pisanie by QWERTA on Czw Kwi 21, 2016 8:31 pm

    Proponuję kopiowanie całości historii, wtedy będzie można ją łatwiej przeczytać, gdy stanie się dłuższa Wink

    Atmosfera w bazie stawała się coraz bardziej napięta, gdy Kowalski usiłował naprawić to, co znowu zepsuł, a mianowicie wynalazek, który właśnie stawał w płomieniach. Rozdrażniony czterogodzinną walką naukowca z ogniem, Szef wyłączył telewizor i wyjąwszy z brzucha Rico gaśnicę opryskał pianą nie ogień, lecz samego naukowca, chcąc...


    _________________
    Sometimes to win, you've got to sin. Don't mean I'm not a beliver.
    Posiadam Tumblra, jeśli ktoś chce pogadać o fandomach, zapraszam do odezwania się tutaj c:
    avatar
    Kowalski, opcje!

    Liczba postów : 915
    Reputacja : 2
    Join date : 16/04/2016
    Age : 16
    Skąd : Polska xD

    Re: Historia Kowalskiego

    Pisanie by Kowalski, opcje! on Pią Kwi 22, 2016 5:13 pm

    ...chcąc wyładować gniew, który od tych czterech godzin wzbierał w nim coraz bardziej.


    _________________
    avatar
    SS
    Admin

    Liczba postów : 167
    Reputacja : 0
    Join date : 15/04/2016
    Age : 19

    Re: Historia Kowalskiego

    Pisanie by SS on Pią Kwi 22, 2016 6:44 pm

    Dobry pomysł.

    Atmosfera w bazie stawała się coraz bardziej napięta, gdy Kowalski usiłował naprawić to, co znowu zepsuł, a mianowicie wynalazek, który właśnie stawał w płomieniach. Rozdrażniony czterogodzinną walką naukowca z ogniem, Szef wyłączył telewizor i wyjąwszy z brzucha Rico gaśnicę opryskał pianą nie ogień, lecz samego naukowca, chcąc wyładować gniew, który od tych czterech godzin wzbierał w nim coraz bardziej.
    -Żołnierzu, czy możecie mi powiedzieć, kiedy w końcu nauczycie się tworzyć wynalazki, które nie będą próbowały nas zabić?


    _________________
    "I believe, I believe in you! I believe, I believe on Steve!
    All the way! Keep on dancin', all the way, keep on flyin' "


    To jest teoretycznie niebotycznie idiotyczne, ale zawsze gdy to słyszę to od razu dostaję kopa energii Razz LIKE A BOSS!
    avatar
    QWERTA

    Liczba postów : 18
    Reputacja : 0
    Join date : 15/04/2016
    Age : 15
    Skąd : Mordor

    Re: Historia Kowalskiego

    Pisanie by QWERTA on Pią Kwi 22, 2016 7:04 pm

    Atmosfera w bazie stawała się coraz bardziej napięta, gdy Kowalski usiłował naprawić to, co znowu zepsuł, a mianowicie wynalazek, który właśnie stawał w płomieniach. Rozdrażniony czterogodzinną walką naukowca z ogniem, Szef wyłączył telewizor i wyjąwszy z brzucha Rico gaśnicę opryskał pianą nie ogień, lecz samego naukowca, chcąc wyładować gniew, który od tych czterech godzin wzbierał w nim coraz bardziej.
    -Żołnierzu, czy możecie mi powiedzieć, kiedy w końcu nauczycie się tworzyć wynalazki, które nie będą próbowały nas zabić?
    Naukowiec z godnością otrzepał pióra z piany, lecz zanim zdążył odeprzeć atak Szefa jakąś ciętą, naukową ripostą...


    _________________
    Sometimes to win, you've got to sin. Don't mean I'm not a beliver.
    Posiadam Tumblra, jeśli ktoś chce pogadać o fandomach, zapraszam do odezwania się tutaj c:
    avatar
    SS
    Admin

    Liczba postów : 167
    Reputacja : 0
    Join date : 15/04/2016
    Age : 19

    Re: Historia Kowalskiego

    Pisanie by SS on Pią Kwi 22, 2016 7:51 pm

    Atmosfera w bazie stawała się coraz bardziej napięta, gdy Kowalski usiłował naprawić to, co znowu zepsuł, a mianowicie wynalazek, który właśnie stawał w płomieniach. Rozdrażniony czterogodzinną walką naukowca z ogniem, Szef wyłączył telewizor i wyjąwszy z brzucha Rico gaśnicę opryskał pianą nie ogień, lecz samego naukowca, chcąc wyładować gniew, który od tych czterech godzin wzbierał w nim coraz bardziej.
    -Żołnierzu, czy możecie mi powiedzieć, kiedy w końcu nauczycie się tworzyć wynalazki, które nie będą próbowały nas zabić?
    Naukowiec z godnością otrzepał pióra z piany, lecz zanim zdążył odeprzeć atak Szefa jakąś ciętą, naukową ripostą, jego machina zaatakowała po raz kolejny i silny podmuch odrzucił go na ścianę.
    -Uporajcie się z tym zanim całkowicie stracę cierpliwość - polecił reszcie oddziału Szef.
    Kowalski...


    _________________
    "I believe, I believe in you! I believe, I believe on Steve!
    All the way! Keep on dancin', all the way, keep on flyin' "


    To jest teoretycznie niebotycznie idiotyczne, ale zawsze gdy to słyszę to od razu dostaję kopa energii Razz LIKE A BOSS!
    avatar
    Kowalski, opcje!

    Liczba postów : 915
    Reputacja : 2
    Join date : 16/04/2016
    Age : 16
    Skąd : Polska xD

    Re: Historia Kowalskiego

    Pisanie by Kowalski, opcje! on Sob Kwi 23, 2016 11:36 am

    Atmosfera w bazie stawała się coraz bardziej napięta, gdy Kowalski usiłował naprawić to, co znowu zepsuł, a mianowicie wynalazek, który właśnie stawał w płomieniach. Rozdrażniony czterogodzinną walką naukowca z ogniem, Szef wyłączył telewizor i wyjąwszy z brzucha Rico gaśnicę opryskał pianą nie ogień, lecz samego naukowca, chcąc wyładować gniew, który od tych czterech godzin wzbierał w nim coraz bardziej.
    -Żołnierzu, czy możecie mi powiedzieć, kiedy w końcu nauczycie się tworzyć wynalazki, które nie będą próbowały nas zabić?
    Naukowiec z godnością otrzepał pióra z piany, lecz zanim zdążył odeprzeć atak Szefa jakąś ciętą, naukową ripostą, jego machina zaatakowała po raz kolejny i silny podmuch odrzucił go na ścianę.
    -Uporajcie się z tym zanim całkowicie stracę cierpliwość - polecił reszcie oddziału Szef.
    Kowalski bezradnie patrzył jak Rico pozbywa się kłopotliwej maszyny, tłumiąc w sobie szloch.


    _________________
    avatar
    Isia

    Liczba postów : 185
    Reputacja : 1
    Join date : 16/04/2016
    Age : 18
    Skąd : Polska :3

    Re: Historia Kowalskiego

    Pisanie by Isia on Sob Kwi 23, 2016 9:17 pm

    Atmosfera w bazie stawała się coraz bardziej napięta, gdy Kowalski usiłował naprawić to, co znowu zepsuł, a mianowicie wynalazek, który właśnie stawał w płomieniach. Rozdrażniony czterogodzinną walką naukowca z ogniem, Szef wyłączył telewizor i wyjąwszy z brzucha Rico gaśnicę opryskał pianą nie ogień, lecz samego naukowca, chcąc wyładować gniew, który od tych czterech godzin wzbierał w nim coraz bardziej.
    -Żołnierzu, czy możecie mi powiedzieć, kiedy w końcu nauczycie się tworzyć wynalazki, które nie będą próbowały nas zabić?
    Naukowiec z godnością otrzepał pióra z piany, lecz zanim zdążył odeprzeć atak Szefa jakąś ciętą, naukową ripostą, jego machina zaatakowała po raz kolejny i silny podmuch odrzucił go na ścianę.
    -Uporajcie się z tym zanim całkowicie stracę cierpliwość - polecił reszcie oddziału Szef.
    Kowalski bezradnie patrzył jak Rico pozbywa się kłopotliwej maszyny, tłumiąc w sobie szloch.
    -Kaboom, hehe-zarechotał Rico z zadowoleniem.


    _________________
    avatar
    SS
    Admin

    Liczba postów : 167
    Reputacja : 0
    Join date : 15/04/2016
    Age : 19

    Re: Historia Kowalskiego

    Pisanie by SS on Sob Kwi 23, 2016 9:51 pm

    Atmosfera w bazie stawała się coraz bardziej napięta, gdy Kowalski usiłował naprawić to, co znowu zepsuł, a mianowicie wynalazek, który właśnie stawał w płomieniach. Rozdrażniony czterogodzinną walką naukowca z ogniem, Szef wyłączył telewizor i wyjąwszy z brzucha Rico gaśnicę opryskał pianą nie ogień, lecz samego naukowca, chcąc wyładować gniew, który od tych czterech godzin wzbierał w nim coraz bardziej.
    -Żołnierzu, czy możecie mi powiedzieć, kiedy w końcu nauczycie się tworzyć wynalazki, które nie będą próbowały nas zabić?
    Naukowiec z godnością otrzepał pióra z piany, lecz zanim zdążył odeprzeć atak Szefa jakąś ciętą, naukową ripostą, jego machina zaatakowała po raz kolejny i silny podmuch odrzucił go na ścianę.
    -Uporajcie się z tym zanim całkowicie stracę cierpliwość - polecił reszcie oddziału Szef.
    Kowalski bezradnie patrzył jak Rico pozbywa się kłopotliwej maszyny, tłumiąc w sobie szloch.
    -Kaboom, hehe-zarechotał Rico z zadowoleniem.
    -Szefie... Ta machina... To było moje największe życiowe osiągnięcie!


    _________________
    "I believe, I believe in you! I believe, I believe on Steve!
    All the way! Keep on dancin', all the way, keep on flyin' "


    To jest teoretycznie niebotycznie idiotyczne, ale zawsze gdy to słyszę to od razu dostaję kopa energii Razz LIKE A BOSS!
    avatar
    Isia

    Liczba postów : 185
    Reputacja : 1
    Join date : 16/04/2016
    Age : 18
    Skąd : Polska :3

    Re: Historia Kowalskiego

    Pisanie by Isia on Nie Kwi 24, 2016 1:34 pm

    Atmosfera w bazie stawała się coraz bardziej napięta, gdy Kowalski usiłował naprawić to, co znowu zepsuł, a mianowicie wynalazek, który właśnie stawał w płomieniach. Rozdrażniony czterogodzinną walką naukowca z ogniem, Szef wyłączył telewizor i wyjąwszy z brzucha Rico gaśnicę opryskał pianą nie ogień, lecz samego naukowca, chcąc wyładować gniew, który od tych czterech godzin wzbierał w nim coraz bardziej.
    -Żołnierzu, czy możecie mi powiedzieć, kiedy w końcu nauczycie się tworzyć wynalazki, które nie będą próbowały nas zabić?
    Naukowiec z godnością otrzepał pióra z piany, lecz zanim zdążył odeprzeć atak Szefa jakąś ciętą, naukową ripostą, jego machina zaatakowała po raz kolejny i silny podmuch odrzucił go na ścianę.
    -Uporajcie się z tym zanim całkowicie stracę cierpliwość - polecił reszcie oddziału Szef.
    Kowalski bezradnie patrzył jak Rico pozbywa się kłopotliwej maszyny, tłumiąc w sobie szloch.
    -Kaboom, hehe-zarechotał Rico z zadowoleniem.
    -Szefie... Ta machina... To było moje największe życiowe osiągnięcie!
    -Kowalski...czy wy chcecie mi powiedzieć, że to coś co właśnie stanęło w płomieniach, tak jak większość waszych wynalazków to przełomowe osiągnięcie?-odparł Szef z ironią w głosie.


    _________________
    avatar
    Kowalski, opcje!

    Liczba postów : 915
    Reputacja : 2
    Join date : 16/04/2016
    Age : 16
    Skąd : Polska xD

    Re: Historia Kowalskiego

    Pisanie by Kowalski, opcje! on Nie Kwi 24, 2016 3:03 pm

    Atmosfera w bazie stawała się coraz bardziej napięta, gdy Kowalski usiłował naprawić to, co znowu zepsuł, a mianowicie wynalazek, który właśnie stawał w płomieniach. Rozdrażniony czterogodzinną walką naukowca z ogniem, Szef wyłączył telewizor i wyjąwszy z brzucha Rico gaśnicę opryskał pianą nie ogień, lecz samego naukowca, chcąc wyładować gniew, który od tych czterech godzin wzbierał w nim coraz bardziej.
    -Żołnierzu, czy możecie mi powiedzieć, kiedy w końcu nauczycie się tworzyć wynalazki, które nie będą próbowały nas zabić?
    Naukowiec z godnością otrzepał pióra z piany, lecz zanim zdążył odeprzeć atak Szefa jakąś ciętą, naukową ripostą, jego machina zaatakowała po raz kolejny i silny podmuch odrzucił go na ścianę.
    -Uporajcie się z tym zanim całkowicie stracę cierpliwość - polecił reszcie oddziału Szef.
    Kowalski bezradnie patrzył jak Rico pozbywa się kłopotliwej maszyny, tłumiąc w sobie szloch.
    -Kaboom, hehe-zarechotał Rico z zadowoleniem.
    -Szefie... Ta machina... To było moje największe życiowe osiągnięcie!
    -Kowalski...czy wy chcecie mi powiedzieć, że to coś co właśnie stanęło w płomieniach, tak jak większość waszych wynalazków to przełomowe osiągnięcie?-odparł Szef z ironią w głosie.
    - Mhm... - Kowalski kiwnął głową, po policzkach poleciały mu łzy, a on sam zrobił to, czego nie robił odkąd był małym pisklakiem. Rozpłakał się.


    _________________
    avatar
    Isia

    Liczba postów : 185
    Reputacja : 1
    Join date : 16/04/2016
    Age : 18
    Skąd : Polska :3

    Re: Historia Kowalskiego

    Pisanie by Isia on Nie Kwi 24, 2016 5:43 pm

    Atmosfera w bazie stawała się coraz bardziej napięta, gdy Kowalski usiłował naprawić to, co znowu zepsuł, a mianowicie wynalazek, który właśnie stawał w płomieniach. Rozdrażniony czterogodzinną walką naukowca z ogniem, Szef wyłączył telewizor i wyjąwszy z brzucha Rico gaśnicę opryskał pianą nie ogień, lecz samego naukowca, chcąc wyładować gniew, który od tych czterech godzin wzbierał w nim coraz bardziej.
    -Żołnierzu, czy możecie mi powiedzieć, kiedy w końcu nauczycie się tworzyć wynalazki, które nie będą próbowały nas zabić?
    Naukowiec z godnością otrzepał pióra z piany, lecz zanim zdążył odeprzeć atak Szefa jakąś ciętą, naukową ripostą, jego machina zaatakowała po raz kolejny i silny podmuch odrzucił go na ścianę.
    -Uporajcie się z tym zanim całkowicie stracę cierpliwość - polecił reszcie oddziału Szef.
    Kowalski bezradnie patrzył jak Rico pozbywa się kłopotliwej maszyny, tłumiąc w sobie szloch.
    -Kaboom, hehe-zarechotał Rico z zadowoleniem.
    -Szefie... Ta machina... To było moje największe życiowe osiągnięcie!
    -Kowalski...czy wy chcecie mi powiedzieć, że to coś co właśnie stanęło w płomieniach, tak jak większość waszych wynalazków to przełomowe osiągnięcie?-odparł Szef z ironią w głosie.
    - Mhm... - Kowalski kiwnął głową, po policzkach poleciały mu łzy, a on sam zrobił to, czego nie robił odkąd był małym pisklakiem. Rozpłakał się.
    Szeregowemu, który przyglądał się całej sytuacji, nagle zrobiło się żal naukowca i stwierdził że należy go pocieszyć.


    _________________
    avatar
    Kowalski, opcje!

    Liczba postów : 915
    Reputacja : 2
    Join date : 16/04/2016
    Age : 16
    Skąd : Polska xD

    Re: Historia Kowalskiego

    Pisanie by Kowalski, opcje! on Nie Kwi 24, 2016 6:53 pm

    Atmosfera w bazie stawała się coraz bardziej napięta, gdy Kowalski usiłował naprawić to, co znowu zepsuł, a mianowicie wynalazek, który właśnie stawał w płomieniach. Rozdrażniony czterogodzinną walką naukowca z ogniem, Szef wyłączył telewizor i wyjąwszy z brzucha Rico gaśnicę opryskał pianą nie ogień, lecz samego naukowca, chcąc wyładować gniew, który od tych czterech godzin wzbierał w nim coraz bardziej.
    -Żołnierzu, czy możecie mi powiedzieć, kiedy w końcu nauczycie się tworzyć wynalazki, które nie będą próbowały nas zabić?
    Naukowiec z godnością otrzepał pióra z piany, lecz zanim zdążył odeprzeć atak Szefa jakąś ciętą, naukową ripostą, jego machina zaatakowała po raz kolejny i silny podmuch odrzucił go na ścianę.
    -Uporajcie się z tym zanim całkowicie stracę cierpliwość - polecił reszcie oddziału Szef.
    Kowalski bezradnie patrzył jak Rico pozbywa się kłopotliwej maszyny, tłumiąc w sobie szloch.
    -Kaboom, hehe-zarechotał Rico z zadowoleniem.
    -Szefie... Ta machina... To było moje największe życiowe osiągnięcie!
    -Kowalski...czy wy chcecie mi powiedzieć, że to coś co właśnie stanęło w płomieniach, tak jak większość waszych wynalazków to przełomowe osiągnięcie?-odparł Szef z ironią w głosie.
    - Mhm... - Kowalski kiwnął głową, po policzkach poleciały mu łzy, a on sam zrobił to, czego nie robił odkąd był małym pisklakiem. Rozpłakał się.
    Szeregowemu, który przyglądał się całej sytuacji, nagle zrobiło się żal naukowca i stwierdził że należy go pocieszyć. Skipper za to w osłupieniu przyglądał się podwładnemu, który mazał się jak gdyby naprawdę był dzieckiem.


    _________________
    avatar
    SS
    Admin

    Liczba postów : 167
    Reputacja : 0
    Join date : 15/04/2016
    Age : 19

    Re: Historia Kowalskiego

    Pisanie by SS on Nie Kwi 24, 2016 7:34 pm

    Atmosfera w bazie stawała się coraz bardziej napięta, gdy Kowalski usiłował naprawić to, co znowu zepsuł, a mianowicie wynalazek, który właśnie stawał w płomieniach. Rozdrażniony czterogodzinną walką naukowca z ogniem, Szef wyłączył telewizor i wyjąwszy z brzucha Rico gaśnicę opryskał pianą nie ogień, lecz samego naukowca, chcąc wyładować gniew, który od tych czterech godzin wzbierał w nim coraz bardziej.
    -Żołnierzu, czy możecie mi powiedzieć, kiedy w końcu nauczycie się tworzyć wynalazki, które nie będą próbowały nas zabić?
    Naukowiec z godnością otrzepał pióra z piany, lecz zanim zdążył odeprzeć atak Szefa jakąś ciętą, naukową ripostą, jego machina zaatakowała po raz kolejny i silny podmuch odrzucił go na ścianę.
    -Uporajcie się z tym zanim całkowicie stracę cierpliwość - polecił reszcie oddziału Szef.
    Kowalski bezradnie patrzył jak Rico pozbywa się kłopotliwej maszyny, tłumiąc w sobie szloch.
    -Kaboom, hehe-zarechotał Rico z zadowoleniem.
    -Szefie... Ta machina... To było moje największe życiowe osiągnięcie!
    -Kowalski...czy wy chcecie mi powiedzieć, że to coś co właśnie stanęło w płomieniach, tak jak większość waszych wynalazków to przełomowe osiągnięcie?-odparł Szef z ironią w głosie.
    - Mhm... - Kowalski kiwnął głową, po policzkach poleciały mu łzy, a on sam zrobił to, czego nie robił odkąd był małym pisklakiem. Rozpłakał się.
    Szeregowemu, który przyglądał się całej sytuacji, nagle zrobiło się żal naukowca i stwierdził że należy go pocieszyć. Skipper za to w osłupieniu przyglądał się podwładnemu, który mazał się jak gdyby naprawdę był dzieckiem.
    -Cicho, już spokojnie, Kowalski, nie łam się... - szepnął Szeregowy, darząc Szefa karcącym spojrzeniem.


    _________________
    "I believe, I believe in you! I believe, I believe on Steve!
    All the way! Keep on dancin', all the way, keep on flyin' "


    To jest teoretycznie niebotycznie idiotyczne, ale zawsze gdy to słyszę to od razu dostaję kopa energii Razz LIKE A BOSS!
    avatar
    Isia

    Liczba postów : 185
    Reputacja : 1
    Join date : 16/04/2016
    Age : 18
    Skąd : Polska :3

    Re: Historia Kowalskiego

    Pisanie by Isia on Nie Kwi 24, 2016 7:53 pm

    Atmosfera w bazie stawała się coraz bardziej napięta, gdy Kowalski usiłował naprawić to, co znowu zepsuł, a mianowicie wynalazek, który właśnie stawał w płomieniach. Rozdrażniony czterogodzinną walką naukowca z ogniem, Szef wyłączył telewizor i wyjąwszy z brzucha Rico gaśnicę opryskał pianą nie ogień, lecz samego naukowca, chcąc wyładować gniew, który od tych czterech godzin wzbierał w nim coraz bardziej.
    -Żołnierzu, czy możecie mi powiedzieć, kiedy w końcu nauczycie się tworzyć wynalazki, które nie będą próbowały nas zabić?
    Naukowiec z godnością otrzepał pióra z piany, lecz zanim zdążył odeprzeć atak Szefa jakąś ciętą, naukową ripostą, jego machina zaatakowała po raz kolejny i silny podmuch odrzucił go na ścianę.
    -Uporajcie się z tym zanim całkowicie stracę cierpliwość - polecił reszcie oddziału Szef.
    Kowalski bezradnie patrzył jak Rico pozbywa się kłopotliwej maszyny, tłumiąc w sobie szloch.
    -Kaboom, hehe-zarechotał Rico z zadowoleniem.
    -Szefie... Ta machina... To było moje największe życiowe osiągnięcie!
    -Kowalski...czy wy chcecie mi powiedzieć, że to coś co właśnie stanęło w płomieniach, tak jak większość waszych wynalazków to przełomowe osiągnięcie?-odparł Szef z ironią w głosie.
    - Mhm... - Kowalski kiwnął głową, po policzkach poleciały mu łzy, a on sam zrobił to, czego nie robił odkąd był małym pisklakiem. Rozpłakał się.
    Szeregowemu, który przyglądał się całej sytuacji, nagle zrobiło się żal naukowca i stwierdził że należy go pocieszyć. Skipper za to w osłupieniu przyglądał się podwładnemu, który mazał się jak gdyby naprawdę był dzieckiem.
    -Cicho, już spokojnie, Kowalski, nie łam się... - szepnął Szeregowy, darząc Szefa karcącym spojrzeniem.
    Skipper przewrócił oczami.
    -Kowalski, czy wy jesteście mężczyzną czy płaczliwą panienką?


    _________________
    avatar
    Kowalski, opcje!

    Liczba postów : 915
    Reputacja : 2
    Join date : 16/04/2016
    Age : 16
    Skąd : Polska xD

    Re: Historia Kowalskiego

    Pisanie by Kowalski, opcje! on Pon Kwi 25, 2016 3:42 pm

    Atmosfera w bazie stawała się coraz bardziej napięta, gdy Kowalski usiłował naprawić to, co znowu zepsuł, a mianowicie wynalazek, który właśnie stawał w płomieniach. Rozdrażniony czterogodzinną walką naukowca z ogniem, Szef wyłączył telewizor i wyjąwszy z brzucha Rico gaśnicę opryskał pianą nie ogień, lecz samego naukowca, chcąc wyładować gniew, który od tych czterech godzin wzbierał w nim coraz bardziej.
    -Żołnierzu, czy możecie mi powiedzieć, kiedy w końcu nauczycie się tworzyć wynalazki, które nie będą próbowały nas zabić?
    Naukowiec z godnością otrzepał pióra z piany, lecz zanim zdążył odeprzeć atak Szefa jakąś ciętą, naukową ripostą, jego machina zaatakowała po raz kolejny i silny podmuch odrzucił go na ścianę.
    -Uporajcie się z tym zanim całkowicie stracę cierpliwość - polecił reszcie oddziału Szef.
    Kowalski bezradnie patrzył jak Rico pozbywa się kłopotliwej maszyny, tłumiąc w sobie szloch.
    -Kaboom, hehe-zarechotał Rico z zadowoleniem.
    -Szefie... Ta machina... To było moje największe życiowe osiągnięcie!
    -Kowalski...czy wy chcecie mi powiedzieć, że to coś co właśnie stanęło w płomieniach, tak jak większość waszych wynalazków to przełomowe osiągnięcie?-odparł Szef z ironią w głosie.
    - Mhm... - Kowalski kiwnął głową, po policzkach poleciały mu łzy, a on sam zrobił to, czego nie robił odkąd był małym pisklakiem. Rozpłakał się.
    Szeregowemu, który przyglądał się całej sytuacji, nagle zrobiło się żal naukowca i stwierdził że należy go pocieszyć. Skipper za to w osłupieniu przyglądał się podwładnemu, który mazał się jak gdyby naprawdę był dzieckiem.
    -Cicho, już spokojnie, Kowalski, nie łam się... - szepnął Szeregowy, darząc Szefa karcącym spojrzeniem.
    Skipper przewrócił oczami.
    -Kowalski, czy wy jesteście mężczyzną czy płaczliwą panienką? - Kowalski nie odpowiedział, ciągle płacząc, pomimo złośliwej uwagi Skippera i próbach pocieszenia Szeregowego.
    - Przepraszam, muszę do łazienki... - powiedział w końcu i wycofał się z pomieszczenia głównego.


    _________________
    avatar
    SS
    Admin

    Liczba postów : 167
    Reputacja : 0
    Join date : 15/04/2016
    Age : 19

    Re: Historia Kowalskiego

    Pisanie by SS on Pon Kwi 25, 2016 3:48 pm

    Atmosfera w bazie stawała się coraz bardziej napięta, gdy Kowalski usiłował naprawić to, co znowu zepsuł, a mianowicie wynalazek, który właśnie stawał w płomieniach. Rozdrażniony czterogodzinną walką naukowca z ogniem, Szef wyłączył telewizor i wyjąwszy z brzucha Rico gaśnicę opryskał pianą nie ogień, lecz samego naukowca, chcąc wyładować gniew, który od tych czterech godzin wzbierał w nim coraz bardziej.
    -Żołnierzu, czy możecie mi powiedzieć, kiedy w końcu nauczycie się tworzyć wynalazki, które nie będą próbowały nas zabić?
    Naukowiec z godnością otrzepał pióra z piany, lecz zanim zdążył odeprzeć atak Szefa jakąś ciętą, naukową ripostą, jego machina zaatakowała po raz kolejny i silny podmuch odrzucił go na ścianę.
    -Uporajcie się z tym zanim całkowicie stracę cierpliwość - polecił reszcie oddziału Szef.
    Kowalski bezradnie patrzył jak Rico pozbywa się kłopotliwej maszyny, tłumiąc w sobie szloch.
    -Kaboom, hehe-zarechotał Rico z zadowoleniem.
    -Szefie... Ta machina... To było moje największe życiowe osiągnięcie!
    -Kowalski...czy wy chcecie mi powiedzieć, że to coś co właśnie stanęło w płomieniach, tak jak większość waszych wynalazków to przełomowe osiągnięcie?-odparł Szef z ironią w głosie.
    - Mhm... - Kowalski kiwnął głową, po policzkach poleciały mu łzy, a on sam zrobił to, czego nie robił odkąd był małym pisklakiem. Rozpłakał się.
    Szeregowemu, który przyglądał się całej sytuacji, nagle zrobiło się żal naukowca i stwierdził że należy go pocieszyć. Skipper za to w osłupieniu przyglądał się podwładnemu, który mazał się jak gdyby naprawdę był dzieckiem.
    -Cicho, już spokojnie, Kowalski, nie łam się... - szepnął Szeregowy, darząc Szefa karcącym spojrzeniem.
    Skipper przewrócił oczami.
    -Kowalski, czy wy jesteście mężczyzną czy płaczliwą panienką? - Kowalski nie odpowiedział, ciągle płacząc, pomimo złośliwej uwagi Skippera i próbach pocieszenia Szeregowego.
    - Przepraszam, muszę do łazienki... - powiedział w końcu i wycofał się z pomieszczenia głównego.
    ___
    Gdy Kowalski przekroczył drzwi toalety, wziął głęboki oddech i zaczął się zastanawiać, czemu kolejny z jego wynalazków zakończył żywot spektakularnym wybuchem.


    _________________
    "I believe, I believe in you! I believe, I believe on Steve!
    All the way! Keep on dancin', all the way, keep on flyin' "


    To jest teoretycznie niebotycznie idiotyczne, ale zawsze gdy to słyszę to od razu dostaję kopa energii Razz LIKE A BOSS!
    avatar
    Kowalski, opcje!

    Liczba postów : 915
    Reputacja : 2
    Join date : 16/04/2016
    Age : 16
    Skąd : Polska xD

    Re: Historia Kowalskiego

    Pisanie by Kowalski, opcje! on Pon Kwi 25, 2016 4:27 pm

    Atmosfera w bazie stawała się coraz bardziej napięta, gdy Kowalski usiłował naprawić to, co znowu zepsuł, a mianowicie wynalazek, który właśnie stawał w płomieniach. Rozdrażniony czterogodzinną walką naukowca z ogniem, Szef wyłączył telewizor i wyjąwszy z brzucha Rico gaśnicę opryskał pianą nie ogień, lecz samego naukowca, chcąc wyładować gniew, który od tych czterech godzin wzbierał w nim coraz bardziej.
    -Żołnierzu, czy możecie mi powiedzieć, kiedy w końcu nauczycie się tworzyć wynalazki, które nie będą próbowały nas zabić?
    Naukowiec z godnością otrzepał pióra z piany, lecz zanim zdążył odeprzeć atak Szefa jakąś ciętą, naukową ripostą, jego machina zaatakowała po raz kolejny i silny podmuch odrzucił go na ścianę.
    -Uporajcie się z tym zanim całkowicie stracę cierpliwość - polecił reszcie oddziału Szef.
    Kowalski bezradnie patrzył jak Rico pozbywa się kłopotliwej maszyny, tłumiąc w sobie szloch.
    -Kaboom, hehe-zarechotał Rico z zadowoleniem.
    -Szefie... Ta machina... To było moje największe życiowe osiągnięcie!
    -Kowalski...czy wy chcecie mi powiedzieć, że to coś co właśnie stanęło w płomieniach, tak jak większość waszych wynalazków to przełomowe osiągnięcie?-odparł Szef z ironią w głosie.
    - Mhm... - Kowalski kiwnął głową, po policzkach poleciały mu łzy, a on sam zrobił to, czego nie robił odkąd był małym pisklakiem. Rozpłakał się.
    Szeregowemu, który przyglądał się całej sytuacji, nagle zrobiło się żal naukowca i stwierdził że należy go pocieszyć. Skipper za to w osłupieniu przyglądał się podwładnemu, który mazał się jak gdyby naprawdę był dzieckiem.
    -Cicho, już spokojnie, Kowalski, nie łam się... - szepnął Szeregowy, darząc Szefa karcącym spojrzeniem.
    Skipper przewrócił oczami.
    -Kowalski, czy wy jesteście mężczyzną czy płaczliwą panienką? - Kowalski nie odpowiedział, ciągle płacząc, pomimo złośliwej uwagi Skippera i próbach pocieszenia Szeregowego.
    - Przepraszam, muszę do łazienki... - powiedział w końcu i wycofał się z pomieszczenia głównego.
    ___
    Gdy Kowalski przekroczył drzwi toalety, wziął głęboki oddech i zaczął się zastanawiać, czemu kolejny z jego wynalazków zakończył żywot spektakularnym wybuchem. Usiadł na podłodze, opierając się plecami o drzwi i odetchnął głęboko, usiłując sobie przypomnieć czy nie machnął się gdzieś w obliczeniach, ale niczego takiego nie pamiętał.


    _________________
    avatar
    SS
    Admin

    Liczba postów : 167
    Reputacja : 0
    Join date : 15/04/2016
    Age : 19

    Re: Historia Kowalskiego

    Pisanie by SS on Wto Kwi 26, 2016 3:11 pm

    Atmosfera w bazie stawała się coraz bardziej napięta, gdy Kowalski usiłował naprawić to, co znowu zepsuł, a mianowicie wynalazek, który właśnie stawał w płomieniach. Rozdrażniony czterogodzinną walką naukowca z ogniem, Szef wyłączył telewizor i wyjąwszy z brzucha Rico gaśnicę opryskał pianą nie ogień, lecz samego naukowca, chcąc wyładować gniew, który od tych czterech godzin wzbierał w nim coraz bardziej.
    -Żołnierzu, czy możecie mi powiedzieć, kiedy w końcu nauczycie się tworzyć wynalazki, które nie będą próbowały nas zabić?
    Naukowiec z godnością otrzepał pióra z piany, lecz zanim zdążył odeprzeć atak Szefa jakąś ciętą, naukową ripostą, jego machina zaatakowała po raz kolejny i silny podmuch odrzucił go na ścianę.
    -Uporajcie się z tym zanim całkowicie stracę cierpliwość - polecił reszcie oddziału Szef.
    Kowalski bezradnie patrzył jak Rico pozbywa się kłopotliwej maszyny, tłumiąc w sobie szloch.
    -Kaboom, hehe-zarechotał Rico z zadowoleniem.
    -Szefie... Ta machina... To było moje największe życiowe osiągnięcie!
    -Kowalski...czy wy chcecie mi powiedzieć, że to coś co właśnie stanęło w płomieniach, tak jak większość waszych wynalazków to przełomowe osiągnięcie?-odparł Szef z ironią w głosie.
    - Mhm... - Kowalski kiwnął głową, po policzkach poleciały mu łzy, a on sam zrobił to, czego nie robił odkąd był małym pisklakiem. Rozpłakał się.
    Szeregowemu, który przyglądał się całej sytuacji, nagle zrobiło się żal naukowca i stwierdził że należy go pocieszyć. Skipper za to w osłupieniu przyglądał się podwładnemu, który mazał się jak gdyby naprawdę był dzieckiem.
    -Cicho, już spokojnie, Kowalski, nie łam się... - szepnął Szeregowy, darząc Szefa karcącym spojrzeniem.
    Skipper przewrócił oczami.
    -Kowalski, czy wy jesteście mężczyzną czy płaczliwą panienką? - Kowalski nie odpowiedział, ciągle płacząc, pomimo złośliwej uwagi Skippera i próbach pocieszenia Szeregowego.
    - Przepraszam, muszę do łazienki... - powiedział w końcu i wycofał się z pomieszczenia głównego.
    ___
    Gdy Kowalski przekroczył drzwi toalety, wziął głęboki oddech i zaczął się zastanawiać, czemu kolejny z jego wynalazków zakończył żywot spektakularnym wybuchem. Usiadł na podłodze, opierając się plecami o drzwi i odetchnął głęboko, usiłując sobie przypomnieć czy nie machnął się gdzieś w obliczeniach, ale niczego takiego nie pamiętał.
    puk puk
    -Kowalski... wszystko w porządku?
    Naukowiec spojrzał na drzwi, zza których wyglądał nieśmiało Szeregowy.


    _________________
    "I believe, I believe in you! I believe, I believe on Steve!
    All the way! Keep on dancin', all the way, keep on flyin' "


    To jest teoretycznie niebotycznie idiotyczne, ale zawsze gdy to słyszę to od razu dostaję kopa energii Razz LIKE A BOSS!
    avatar
    Kowalski, opcje!

    Liczba postów : 915
    Reputacja : 2
    Join date : 16/04/2016
    Age : 16
    Skąd : Polska xD

    Re: Historia Kowalskiego

    Pisanie by Kowalski, opcje! on Wto Kwi 26, 2016 5:09 pm

    Atmosfera w bazie stawała się coraz bardziej napięta, gdy Kowalski usiłował naprawić to, co znowu zepsuł, a mianowicie wynalazek, który właśnie stawał w płomieniach. Rozdrażniony czterogodzinną walką naukowca z ogniem, Szef wyłączył telewizor i wyjąwszy z brzucha Rico gaśnicę opryskał pianą nie ogień, lecz samego naukowca, chcąc wyładować gniew, który od tych czterech godzin wzbierał w nim coraz bardziej.
    -Żołnierzu, czy możecie mi powiedzieć, kiedy w końcu nauczycie się tworzyć wynalazki, które nie będą próbowały nas zabić?
    Naukowiec z godnością otrzepał pióra z piany, lecz zanim zdążył odeprzeć atak Szefa jakąś ciętą, naukową ripostą, jego machina zaatakowała po raz kolejny i silny podmuch odrzucił go na ścianę.
    -Uporajcie się z tym zanim całkowicie stracę cierpliwość - polecił reszcie oddziału Szef.
    Kowalski bezradnie patrzył jak Rico pozbywa się kłopotliwej maszyny, tłumiąc w sobie szloch.
    -Kaboom, hehe-zarechotał Rico z zadowoleniem.
    -Szefie... Ta machina... To było moje największe życiowe osiągnięcie!
    -Kowalski...czy wy chcecie mi powiedzieć, że to coś co właśnie stanęło w płomieniach, tak jak większość waszych wynalazków to przełomowe osiągnięcie?-odparł Szef z ironią w głosie.
    - Mhm... - Kowalski kiwnął głową, po policzkach poleciały mu łzy, a on sam zrobił to, czego nie robił odkąd był małym pisklakiem. Rozpłakał się.
    Szeregowemu, który przyglądał się całej sytuacji, nagle zrobiło się żal naukowca i stwierdził że należy go pocieszyć. Skipper za to w osłupieniu przyglądał się podwładnemu, który mazał się jak gdyby naprawdę był dzieckiem.
    -Cicho, już spokojnie, Kowalski, nie łam się... - szepnął Szeregowy, darząc Szefa karcącym spojrzeniem.
    Skipper przewrócił oczami.
    -Kowalski, czy wy jesteście mężczyzną czy płaczliwą panienką? - Kowalski nie odpowiedział, ciągle płacząc, pomimo złośliwej uwagi Skippera i próbach pocieszenia Szeregowego.
    - Przepraszam, muszę do łazienki... - powiedział w końcu i wycofał się z pomieszczenia głównego.
    ___
    Gdy Kowalski przekroczył drzwi toalety, wziął głęboki oddech i zaczął się zastanawiać, czemu kolejny z jego wynalazków zakończył żywot spektakularnym wybuchem. Usiadł na podłodze, opierając się plecami o drzwi i odetchnął głęboko, usiłując sobie przypomnieć czy nie machnął się gdzieś w obliczeniach, ale niczego takiego nie pamiętał.
    puk puk
    -Kowalski... wszystko w porządku?
    Naukowiec spojrzał na drzwi, zza których wyglądał nieśmiało Szeregowy.
    - Tak, nie bój się, nic mi nie jest. - Kowalski wstał z podłogi i wytarł łzy. - Pewnie macie mnie już dość. Szef coś mówił?


    _________________
    avatar
    Isia

    Liczba postów : 185
    Reputacja : 1
    Join date : 16/04/2016
    Age : 18
    Skąd : Polska :3

    Re: Historia Kowalskiego

    Pisanie by Isia on Wto Kwi 26, 2016 7:51 pm

    Atmosfera w bazie stawała się coraz bardziej napięta, gdy Kowalski usiłował naprawić to, co znowu zepsuł, a mianowicie wynalazek, który właśnie stawał w płomieniach. Rozdrażniony czterogodzinną walką naukowca z ogniem, Szef wyłączył telewizor i wyjąwszy z brzucha Rico gaśnicę opryskał pianą nie ogień, lecz samego naukowca, chcąc wyładować gniew, który od tych czterech godzin wzbierał w nim coraz bardziej.
    -Żołnierzu, czy możecie mi powiedzieć, kiedy w końcu nauczycie się tworzyć wynalazki, które nie będą próbowały nas zabić?
    Naukowiec z godnością otrzepał pióra z piany, lecz zanim zdążył odeprzeć atak Szefa jakąś ciętą, naukową ripostą, jego machina zaatakowała po raz kolejny i silny podmuch odrzucił go na ścianę.
    -Uporajcie się z tym zanim całkowicie stracę cierpliwość - polecił reszcie oddziału Szef.
    Kowalski bezradnie patrzył jak Rico pozbywa się kłopotliwej maszyny, tłumiąc w sobie szloch.
    -Kaboom, hehe-zarechotał Rico z zadowoleniem.
    -Szefie... Ta machina... To było moje największe życiowe osiągnięcie!
    -Kowalski...czy wy chcecie mi powiedzieć, że to coś co właśnie stanęło w płomieniach, tak jak większość waszych wynalazków to przełomowe osiągnięcie?-odparł Szef z ironią w głosie.
    - Mhm... - Kowalski kiwnął głową, po policzkach poleciały mu łzy, a on sam zrobił to, czego nie robił odkąd był małym pisklakiem. Rozpłakał się.
    Szeregowemu, który przyglądał się całej sytuacji, nagle zrobiło się żal naukowca i stwierdził że należy go pocieszyć. Skipper za to w osłupieniu przyglądał się podwładnemu, który mazał się jak gdyby naprawdę był dzieckiem.
    -Cicho, już spokojnie, Kowalski, nie łam się... - szepnął Szeregowy, darząc Szefa karcącym spojrzeniem.
    Skipper przewrócił oczami.
    -Kowalski, czy wy jesteście mężczyzną czy płaczliwą panienką? - Kowalski nie odpowiedział, ciągle płacząc, pomimo złośliwej uwagi Skippera i próbach pocieszenia Szeregowego.
    - Przepraszam, muszę do łazienki... - powiedział w końcu i wycofał się z pomieszczenia głównego.
    ___
    Gdy Kowalski przekroczył drzwi toalety, wziął głęboki oddech i zaczął się zastanawiać, czemu kolejny z jego wynalazków zakończył żywot spektakularnym wybuchem. Usiadł na podłodze, opierając się plecami o drzwi i odetchnął głęboko, usiłując sobie przypomnieć czy nie machnął się gdzieś w obliczeniach, ale niczego takiego nie pamiętał.
    puk puk
    -Kowalski... wszystko w porządku?
    Naukowiec spojrzał na drzwi, zza których wyglądał nieśmiało Szeregowy.
    - Tak, nie bój się, nic mi nie jest. - Kowalski wstał z podłogi i wytarł łzy. - Pewnie macie mnie już dość. Szef coś mówił?
    -Chodzi po bazie, jest strasznie zdenerwowany i wyklina wszystkie twoje wynalazki-odparł Szeregowy.


    _________________
    avatar
    Kowalski, opcje!

    Liczba postów : 915
    Reputacja : 2
    Join date : 16/04/2016
    Age : 16
    Skąd : Polska xD

    Re: Historia Kowalskiego

    Pisanie by Kowalski, opcje! on Sro Kwi 27, 2016 4:16 pm

    a z ogniem, Szef wyłączył telewizor i wyjąwszy z brzucha Rico gaśnicę opryskał pianą nie ogień, lecz samego naukowca, chcąc wyładować gniew, który od tych czterech godzin wzbierał w nim coraz bardziej.
    -Żołnierzu, czy możecie mi powiedzieć, kiedy w końcu nauczycie się tworzyć wynalazki, które nie będą próbowały nas zabić?
    Naukowiec z godnością otrzepał pióra z piany, lecz zanim zdążył odeprzeć atak Szefa jakąś ciętą, naukową ripostą, jego machina zaatakowała po raz kolejny i silny podmuch odrzucił go na ścianę.
    -Uporajcie się z tym zanim całkowicie stracę cierpliwość - polecił reszcie oddziału Szef.
    Kowalski bezradnie patrzył jak Rico pozbywa się kłopotliwej maszyny, tłumiąc w sobie szloch.
    -Kaboom, hehe-zarechotał Rico z zadowoleniem.
    -Szefie... Ta machina... To było moje największe życiowe osiągnięcie!
    -Kowalski...czy wy chcecie mi powiedzieć, że to coś co właśnie stanęło w płomieniach, tak jak większość waszych wynalazków to przełomowe osiągnięcie?-odparł Szef z ironią w głosie.
    - Mhm... - Kowalski kiwnął głową, po policzkach poleciały mu łzy, a on sam zrobił to, czego nie robił odkąd był małym pisklakiem. Rozpłakał się.
    Szeregowemu, który przyglądał się całej sytuacji, nagle zrobiło się żal naukowca i stwierdził że należy go pocieszyć. Skipper za to w osłupieniu przyglądał się podwładnemu, który mazał się jak gdyby naprawdę był dzieckiem.
    -Cicho, już spokojnie, Kowalski, nie łam się... - szepnął Szeregowy, darząc Szefa karcącym spojrzeniem.
    Skipper przewrócił oczami.
    -Kowalski, czy wy jesteście mężczyzną czy płaczliwą panienką? - Kowalski nie odpowiedział, ciągle płacząc, pomimo złośliwej uwagi Skippera i próbach pocieszenia Szeregowego.
    - Przepraszam, muszę do łazienki... - powiedział w końcu i wycofał się z pomieszczenia głównego.
    ___
    Gdy Kowalski przekroczył drzwi toalety, wziął głęboki oddech i zaczął się zastanawiać, czemu kolejny z jego wynalazków zakończył żywot spektakularnym wybuchem. Usiadł na podłodze, opierając się plecami o drzwi i odetchnął głęboko, usiłując sobie przypomnieć czy nie machnął się gdzieś w obliczeniach, ale niczego takiego nie pamiętał.
    puk puk
    -Kowalski... wszystko w porządku?
    Naukowiec spojrzał na drzwi, zza których wyglądał nieśmiało Szeregowy.
    - Tak, nie bój się, nic mi nie jest. - Kowalski wstał z podłogi i wytarł łzy. - Pewnie macie mnie już dość. Szef coś mówił?
    -Chodzi po bazie, jest strasznie zdenerwowany i wyklina wszystkie twoje wynalazki-odparł Szeregowy.
    - Muszę tam iść? - Szeregowy bez słowa kiwnął główką. Kowalski wziął głęboki wdech.


    _________________
    avatar
    SS
    Admin

    Liczba postów : 167
    Reputacja : 0
    Join date : 15/04/2016
    Age : 19

    Re: Historia Kowalskiego

    Pisanie by SS on Sro Kwi 27, 2016 4:19 pm

    Atmosfera w bazie stawała się coraz bardziej napięta, gdy Kowalski usiłował naprawić to, co znowu zepsuł, a mianowicie wynalazek, który właśnie stawał w płomieniach. Rozdrażniony czterogodzinną walką naukowca z ogniem, Szef wyłączył telewizor i wyjąwszy z brzucha Rico gaśnicę opryskał pianą nie ogień, lecz samego naukowca, chcąc wyładować gniew, który od tych czterech godzin wzbierał w nim coraz bardziej.
    -Żołnierzu, czy możecie mi powiedzieć, kiedy w końcu nauczycie się tworzyć wynalazki, które nie będą próbowały nas zabić?
    Naukowiec z godnością otrzepał pióra z piany, lecz zanim zdążył odeprzeć atak Szefa jakąś ciętą, naukową ripostą, jego machina zaatakowała po raz kolejny i silny podmuch odrzucił go na ścianę.
    -Uporajcie się z tym zanim całkowicie stracę cierpliwość - polecił reszcie oddziału Szef.
    Kowalski bezradnie patrzył jak Rico pozbywa się kłopotliwej maszyny, tłumiąc w sobie szloch.
    -Kaboom, hehe-zarechotał Rico z zadowoleniem.
    -Szefie... Ta machina... To było moje największe życiowe osiągnięcie!
    -Kowalski...czy wy chcecie mi powiedzieć, że to coś co właśnie stanęło w płomieniach, tak jak większość waszych wynalazków to przełomowe osiągnięcie?-odparł Szef z ironią w głosie.
    - Mhm... - Kowalski kiwnął głową, po policzkach poleciały mu łzy, a on sam zrobił to, czego nie robił odkąd był małym pisklakiem. Rozpłakał się.
    Szeregowemu, który przyglądał się całej sytuacji, nagle zrobiło się żal naukowca i stwierdził że należy go pocieszyć. Skipper za to w osłupieniu przyglądał się podwładnemu, który mazał się jak gdyby naprawdę był dzieckiem.
    -Cicho, już spokojnie, Kowalski, nie łam się... - szepnął Szeregowy, darząc Szefa karcącym spojrzeniem.
    Skipper przewrócił oczami.
    -Kowalski, czy wy jesteście mężczyzną czy płaczliwą panienką? - Kowalski nie odpowiedział, ciągle płacząc, pomimo złośliwej uwagi Skippera i próbach pocieszenia Szeregowego.
    - Przepraszam, muszę do łazienki... - powiedział w końcu i wycofał się z pomieszczenia głównego.
    ___
    Gdy Kowalski przekroczył drzwi toalety, wziął głęboki oddech i zaczął się zastanawiać, czemu kolejny z jego wynalazków zakończył żywot spektakularnym wybuchem. Usiadł na podłodze, opierając się plecami o drzwi i odetchnął głęboko, usiłując sobie przypomnieć czy nie machnął się gdzieś w obliczeniach, ale niczego takiego nie pamiętał.
    puk puk
    -Kowalski... wszystko w porządku?
    Naukowiec spojrzał na drzwi, zza których wyglądał nieśmiało Szeregowy.
    - Tak, nie bój się, nic mi nie jest. - Kowalski wstał z podłogi i wytarł łzy. - Pewnie macie mnie już dość. Szef coś mówił?
    -Chodzi po bazie, jest strasznie zdenerwowany i wyklina wszystkie twoje wynalazki-odparł Szeregowy.
    - Muszę tam iść? - Szeregowy bez słowa kiwnął główką. Kowalski wziął głęboki wdech.
    -Zaraz. Poczekaj na mnie.
    Szeregowy wyszedł z pomieszczenia. Kowalski wziął jeszcze jeden głęboki oddech i podszedł do swojego biurka.


    _________________
    "I believe, I believe in you! I believe, I believe on Steve!
    All the way! Keep on dancin', all the way, keep on flyin' "


    To jest teoretycznie niebotycznie idiotyczne, ale zawsze gdy to słyszę to od razu dostaję kopa energii Razz LIKE A BOSS!

    Sponsored content

    Re: Historia Kowalskiego

    Pisanie by Sponsored content


      Obecny czas to Pią Mar 24, 2017 3:02 am